Jaki kurs wybrać? Static Line czy AFF?

– ZANIM ZGŁOSISZ SIĘ NA SZKOLENIE… –

           Kto z nas nie marzył, by choć raz wzbić się w powietrze i móc poczuć się jak ptak ? Myślę, że zwłaszcza wśród braci harcerskiej, takich ludzi nie ma. A już na pewno wśród czytających ten artykuł 🙂 I choć z tą zamianą w Orła Bielika tudzież inną Sowę byłoby ciężko, to są sposoby, aby zasmakować podniebnej wolności, będąc człowiekiem. Najprostszy z nich to skoczyć ze spadochronem.

Jednak jako harcerze, kierujący się roztropnością i nie wybierający się na biwak bez odpowiedniego ekwipunku, tak i w tym przypadku, przed radosnym wysłaniem zgłoszenia na kurs, któremu towarzyszyć będzie lekka mdłość towarzysząca myślom o wyskoczeniu z pełni sprawnego samolotu, tak i przed wyborem metody szkolenia warto poczytać, pooglądać i zadać kilka pytań, by ów czas i pieniądze były należycie spożytkowane.


Zanim jednak przejdziemy dalej, warto wyłożyć pewną „wiedzę tajemną”. Przystępując do szkolenia, bez znaczenia na metodę, jesteśmy uczniami-skoczkami. Po szkoleniu, mimo że skaczemy sami, z pełnej wysokości, to wciąż pozostajemy uczniami, aż do uzyskania Świadectwa Kwalifikacji PJ (B), do którego potrzebujemy 50 skoków i 30 minut swobodnego spadku (trzeba spełnić obydwa warunki) + zdanego egzaminu.

– JAK W DESANCIE – STATIC LINE

        Metoda Static Line to tzw. skoki 'na linę’. Ma swoje korzenie w szkoleniach wojskowych, gdzie musiano wytrenować dużo ludzi stosunkowo niskim kosztem, a nabyte umiejętności wystarczały do służby w desancie.

W szkoleniu SL, po teorii i praktyce naziemnej, wyrzuca się od kilku do kilkunastu uczniów-skoczków. Pierwsze skoki szkolne (1 – 5) wykonywane są z wysokości 1200 metrów, zaś spadochron otwiera się automatycznie po wyskoczeniu z samolotu. Po jego otwarciu, skoczek samodzielnie steruje i ląduje. W dalszym etapie szkolenia, wysokość skoku rośnie, a uczeń-skoczek skacze na tzw. „wolne otwarcie”, czyli otwierając sobie spadochron samemu (5 – nasty skok). Wymaga to od niego samodzielnego ustabilizowania się w locie i  ułożenia się w pozycji płaskiej w celu stabilnego otwarcia. Koszt skoków 2-3 to zazwyczaj ok 200 zł/skok, kolejne to ok. 150 zł/skok.

Według zwolenników tej metody, istotna jest jej wieloletnia tradycja i standardy wypracowane przez lata, a także dokładność szkolenia i niski (stosunkowo) koszt. Do minusów można zaś zaliczyć brak indywidualnego podejścia, ze względu na dużą grupę i niekiedy wojskową atmosferę. Ważnym aspektem jest również fakt, iż mimo mniejszej wysokości skoku, jest to metoda mniej bezpieczna – wypadki podczas szkoleń na przestrzeni ostatnich lat zdarzały się głównie podczas skoków na linę.

Tak wygląda pełne szkolenie SL:

– PODNIEBNY SURFER – AFF –

        Metoda AFF – Accelerated Free Fall – Jest to kurs, podczas którego pierwszy (i każdy kolejny) skok wykonywany jest z 4000 metrów w asyście instruktorów, a po 50 sekundach swobodnego spadania z prędkością 200 km/h uczeń otwiera samodzielnie spadochron i ląduje.

Szkolenie obejmuje zazwyczaj 2-3 skoki z dwoma instruktorami i 4-6 skoków z jednym instruktorem.  W trakcie skoków trenowane są kolejno – umiejętność stabilnego otwierania spadochronu, obroty wokół własnej osi, wyjście z niestabilnej pozycji, samodzielne wyjście z samolotu, salta w przód i w tył, lot poziomy (strzała). Po ukończeniu kursu skaczemy już samodzielnie, lecz nadal jako uczniowie. Koszt skoku z dwoma instruktorami to ok 700 zł, a z jednym instruktorem 500 zł.

Wielka zaletą tego kursu jest oczywiście możliwość poczucia czym naprawdę jest skydiving – swobodne spadanie, które ciężko przyrównać do czegokolwiek innego. Dużym plusem jest także otwarcie spadochronu zawsze w stabilnej sylwetce, asekurowanej w razie potrzeby przez instruktorów, co eliminuje możliwość komplikacji podczas otwarcia czaszy. Z reguły kursy AFF są organizowane przez prywatne, nowoczesne firmy, w których zazwyczaj znajdują się nowoczesne sprzęty i samoloty, a instruktorzy traktują studenta bardziej personalnie, bo grupa wynosi ok 5 osób.

Tak wygląda pełen kurs AFF:

 

– WYBIERZ MĄDRZE –

Znając już charakter szkoleń, powinno być Ci łatwiej podjąć odpowiednią decyzję. Na wybór powinny mieć wpływ 3 czynniki: Motywacja i marzenie, możliwości finansowe i czasowe, możliwości logistyczne/miejsce zamieszkania.

Motywacje – jeżeli kieruje nami chęć przeżycia przygody i zdobycia odznaki, ale nie czujemy sił żeby zostać skydiverem, idealny będzie kurs SL. Jeżeli zaś zawsze marzyliśmy o podniebnych akrobacjach, prędkości i hobby jakim jest skydiving, a nowe odznaczenia stawiamy na drugim miejscu – powinniśmy wybrać AFFa.


Finanse – Żeby szkolenie miało sens i efekt (dopuszczenie do samodzielnych skoków z pełnej wysokości), powinniśmy realizować je na przestrzeni kilku tygodni, bez znaczenia czy to SL czy AFF. W przypadku metody na linę, koszt szkolenia do takiego etapu, będzie wynosić ok. 1500 – 2000 zł, w przypadku AFFa średnio 4500 zł. Nawet w przypadku dofinansowań (kurs teoretyczny z jednym skokiem) koszt ten jest znaczący. Tu wtrącę lekką prywatę:

Gdy realizowałem swojego AFF w 2014, wykonując 5 skoków na przestrzeni miesięcy, progres był znikomy, a przerwy wynikały z braku środków. Po paru latach przerwy postanowiłem odłożyć na ten cel fundusze i dzięki temu udało mi się skończyć kurs w ciągu 3 weekendów, jednak prawda jest taka, że robiłem go praktycznie od początku.

Wniosek? Lepiej konkretnie, bo w innym przypadku sporo się przepłaci.

Możliwości logistyczne/miejsce zamieszkania – przed zgłoszeniem należy rzucić okiem na „Mapę Stref” z Menu. Tam można znaleźć działające strefy w swojej okolicy i dobrać metodę do możliwości swojego aeroklubu czy strefy (robią AFF, czy tylko SL? Latają na 1200 AN-2 czy na 4000m Turbo Finistem?), bo to tam najprawdopodobniej będzie przebiegało Twoje dalsze szkolenie. Chyba że przeprowadzasz się akurat do miasta w którym będziesz się szkolić, to problemu nie ma:)

From red pills to red, white and blue Brexit: how The Matrix shaped our  reality | Movies | The Guardian

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *